Ogień zaskoczył mieszkańców Sadów Górnych we śnie. Rannych zostało troje domowników, w tym kilkuletnie dziecko. Lokatorzy ratowali się skacząc z okna na piętrze.
W akcji gaśniczej uczestniczyło kilkanaście zastępów Ochotniczej i Państwowej Straży Pożarnej. O tym, jak dramatyczne wydarzenia rozegrały się w budynku, świadczy zwisająca z okna lina. Domownicy zrobili ją z prześcieradła i koca. Niestety była bardzo krótka.
W budynku mieszkało kilkanaście spokrewnionych ze sobą osób. Lokalne władze zaoferowały im od razu pomoc. Burmistrz Bolkowa Jarosław Wroński zapewnia, że gmina jest na to przygotowana, a przed wszystkim ma dla pogorzelców zastępcze mieszkania.
Zagadką jest przyczyna pożaru. Domownicy twierdzą, że było to podpalenie, bo ogień pojawił się na klatce schodowej.
Lokatorzy budynku stracili dorobek życia. Uciekając przed ogniem nie zapomnieli jednak o swoich czworonożnych pupilach. Zwierzęta znalazły później schronienie w jednym z samochodów.

