Granowiczanie pokonali w listopadzie ubiegłego roku chojnowian 3:1. Tym razem drużyna Roberta Gajewskiego powinna spodziewać się cięższej przeprawy, ponieważ na wiosnę Chojnowianka zaczęła urywać punkty. Jednak mimo to jej dorobek jest nadal jednocyfrowy i nie ma nawet matematycznych szans na pozbycie się miana "czerwonej latarnii" ligi.
Nieprzewidywalne Rodło bije się o to, aby finiszować w górnej połowie tabeli. Od siódmej Kaczawy beniaminka dzieli pięć "oczek", zaś za swoimi plecami czuje bardzo mocno oddech Iskry Księginice i Czarnych Rokitki, które mają na swoim koncie o punkt mniej. Zatem z punktu widzenia granowiczan inne rozstrzygnięcie w Chojnowie niż ich zwycięstwo nie wchodzi w rachubę.
Początek spotkania Chojnowianka - Rodło o godzinie 17:00.

