Środa, 26.01.2022 441

 

Pliki cookies 19:19
Serwis korzysta z plików cookies i innych technologii automatycznego przechowywania danych do celów statystycznych, realizacji usług i reklamowych. Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji na temat zarządzania plikami cookies znajdziesz w Polityce prywatności.
Reklama
allatonce.pl - sklep internetowy
Vision Optyk Jawor

Arkadiusz  Baranowski

Wolność słowa, czyli prawdziwa cnota krytyk się nie boi!

Śledząc negatywne dla społeczeństwa, często błędne działania polityków, funkcjonariuszy publicznych, czując irytację i bezsens podejmowanych decyzji, wielokrotnie zadajemy sobie pytanie - na ile mogę skrytykować polityka?

Co mi grozi jeżeli poddam wysokiego urzędnika publicznej krytyce?Czy krytyka lokalnego polityka to już zniesławienie? Kiedy kończy się wolność wypowiedzi, a zaczyna się ochrona godności osobistej?

Pochodną prawa do swobodnego wyrażania myśli jest wolność słowa, wolność  wypowiedzi, wolność prasy i wolność druku. Wolność słowa jest niezbędnym elementem demokratycznego państwa prawnego, odgrywa istotną rolę w zapewnianiu obywatelom informacji, niezbędnych do brania udziału w społecznych debatach i w sprawowaniu demokratycznej władzy. Wolność krytykowania tejże władzy umożliwia obywatelom poddanie sprawujących rządy kontroli społecznej w celu wyeliminowaniu nepotyzmu i zniwelowaniu korupcji.

Wolność słowa służy kształtowaniu prawidłowych relacji między rządzącymi a rządzonymi, wspiera procesy weryfikacji i identyfikacji właściwych interesów społecznych zgodnie z oczekiwaniami obywateli oraz ogólnie przyjętymi w cywilizowanym świecie zasadami współżycia społecznego. Wolność jednostki do zabierania głosu w sprawach publicznych oraz do krytyki organów władzy to jeden z fundamentów każdego demokratycznego państwa. Jednocześnie wolność słowa trzeba zawsze podporządkować innej wartości - godności człowieka.

Rozstrzygnięcie, która z tych wartości została naruszona i która jest w danym przypadku ważniejsza, podlega ocenie. Jest to więc problem zarówno prawny, jak i etyczny, który powinien zostać oceniony i rozwiązany na podstawie obiektywnej oceny faktów oraz okoliczności. Zarówno Konstytucja RP, jak i akty prawa międzynarodowego zauważają ten problem konfliktu wartości. W art. 10 Konwencji o Ochronie Podstawowych Praw i Wolności Człowieka zawarte jest prawo do wolności wypowiedzi, ale też stwierdza się, że wolność tą można ograniczyć, jeżeli wymaga tego dobro publiczne. Art. 54 Konstytucji RP stwierdza:

1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej.

Konflikt wartości pojawia się w przypadku krytyki osób publicznych, w szczególności mocno  objawia się wtedy problematyka ochrony dobrego imienia i prywatności funkcjonariuszy publicznych czy polityków. Ochronę tą podkreśla się w Kodeksie Karnym w art. 226, który stwierdza w:

 § 1. Kto znieważa funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną, podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 2. Przepis art. 222 naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, § 2 stosuje się odpowiednio.
§ 3. Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Z natury rzeczy osoba publiczna powinna wliczyć w koszty swej politycznej, publicznej pracy krytykę podejmowanych przez siebie działań. Należy przyjąć, że życie prywatne polityka, które w przypadku innych osób jest chronione, może zostać poddane surowej ocenie publicznej. Również w judykaturze, osoby publiczne są raczej postrzegane, jako te, które powinny być przygotowane na większy zakres krytyki niż zwykli obywatele.

Inaczej mówiąc nie tylko w orzecznictwie sądowym, ale również w świecie mediów i polityki  od dawna przyjmuje się zasadę, że jak ktoś się wziął za polityczny fach, zdecydował się funkcjonować w polityce, to powinien zdawać sobie sprawę z możliwości ostrej krytyki oraz ciętej polemiki. Takie stanowisko można zauważyć w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jak i w judykaturze Sądu Najwyższego RP.

Wymownym wyrokiem w tej kwestii jest orzeczenie z 2010 roku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, w sprawie "KUBASZEWSKI przeciwko POLSCE" (Skarga nr 571/04). W marcu 2000 roku radny z Kleczewa Czesław Kubaszewski zakwestionował wydatki gminy, a potem powtórzył swoje zarzuty w rozmowie z dziennikarzem lokalnego pisma, który opublikował wywiad z podtytułem „Radny miasta Kleczewa oskarża zarząd gminy o pranie pieniędzy”.

Dwa miesiące później władze Kleczewa złożyły do sądu okręgowego pozew o ochronę dóbr osobistych, a ten w kwietniu 2002 roku wydał wyrok. Sąd nakazał pozwanemu opublikowanie przeprosin nie tylko w prasie, ale także na sesji rady gminy. Zdaniem sądu członkowie rady gminy jako osoby pełniące ważne funkcje publiczne zasługują na szczególną ochronę prawną, a  wypowiedź Kubaszewskiego dla prasy była nieprawdziwa i naruszała dobre imię i reputację zarządu.

Sąd Apelacyjny w Poznaniu, rozpatrując apelację radnego, zawęził nieco zakres przeprosin. Uznał bowiem, że naruszenie dóbr osobistych członków zarządu gminy istniało tylko w zakresie obejmującym zarzut prania brudnych pieniędzy. Pozostałe z podniesionych uwag nie przekroczyły natomiast granic dopuszczalnej krytyki organów władzy publicznej.

To prawomocne rozstrzygnięcie radny Kubaszewski zaskarżył jeszcze do Sądu Najwyższego, który jednak odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania. W konsekwencji sprawa trafiła do ETPCz pod zarzutem naruszenia art. 10 Konwencji. Składając skargę do Strasburga, "Kleczewski radny" domagał się 100 tys. euro zadośćuczynienia za „poniesione straty moralne” i prawie 39 tys. zł tytułem zwrotu poniesionych wydatków. Rozpatrując skargę "strasburski trybunał"  przypomniał, że - „granice krytyki osób publicznych są szersze niż osób prywatnych, zwłaszcza, gdy jej celem jest interes publiczny” i orzekł, że orzeczenie przez polskie sądy nakazu przeproszenia zarządu gminy Kleczew przez radnego, który kwestionował wydatki gminy, stanowi naruszenie wolności słowa, gwarantowanej przez Europejską Konwencję Praw Człowieka.

Trybunał uznał, że nie została zachowana równowaga między dążeniem do zachowania praw polityków, a prawem do wolności wypowiedzi w obronie interesu publicznego. Dlatego też uznał, że ingerencja w prawa Kubaszewskiego do wyrażania swobody wypowiedzi nie może być uznana za „niezbędną w społeczeństwie demokratycznym", a w związku z tym został naruszony art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, gwarantujący prawo do wolności wypowiedzi. Trybunał zasądził na rzecz Kubaszewskiego 2 tys. euro. Połowa tej kwoty stanowi zadośćuczynienia za straty moralne, a połowa to zwrot poniesionych kosztów.

Podobne stanowisko orzecznicze można zauważyć w polskiej judykaturze. Sąd Najwyższy Izby Karnej w wyroku z 28 sierpnia 2003 r., (sygn. akt III KK 246/2003) stwierdził że : „(…)inaczej należy traktować wolność słowa w sferze prywatnej, inaczej zaś w sferze życia publicznego. W tej ostatniej zakres wolności słowa musi być szerszy, a osoby uczestniczące w życiu publicznym muszą liczyć się z krytyką, gdyż świadomie i w sposób nieunikniony wystawiają swe słowa i działania na reakcje społeczeństwa. Krytyka jako wkład w formę debaty publicznej, a zarazem kontrola osób sprawujących stanowiska publiczne, jest niezbędna w demokratycznym państwie prawa”.

Konkludując, należy przyjąć, że w stosunku  do polityków, osób sprawujących funkcje publiczne, znacząco zawęża się pole ochrony dóbr osobistych, w szczególności gdy w grę wchodzi krytyka publiczna ich działalności politycznej. Dlatego zarówno wójt, burmistrz czy starosta, jak i poseł powinien pamiętać, że „prawdziwa polityczna cnota krytyki się nie boi”, nawet jeśli jest ostra i boleśnie prawdziwa.

Komentarze (2)


Proszę zachować komentarze zgodne z regulaminem oraz zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami. Informujemy, że Administratorem poniższych danych osobowych jest DJAmedia Sp. z o.o., Piotrowice-Osiedle 16, 59-424 Męcinka. Dane osobowe zostały przekazane dobrowolnie i będą przetwarzane wyłącznie w celu przesłania zamieszczenia komentarza na portalu. Bez wyraźnej zgody dane osobowe nie będą udostępniane innym odbiorcom danych. Osoba, której dane dotyczą ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania i usuwania poprzez kontakt z Administratorem: kontakt@jawor24h.pl.

Zaloguj się, aby korzystać ze wszystkich funkcji komentarzy.

Dowiedz się więcej

nasze patologie
nasze patologie5 października 2015 o 20:09
nepotyzm, faworyzowanie, kumoterstwo, klientelizm a działanie korupcyjne http://www.prawo24.pl/a/kiedy-faworyzowanie-i-nepotyzm-s%C4%85-dzia%C5%82aniem-korupcyjnym https://pl.wikipedia.org/wiki/Klientelizm
2 Lubię to: 2
Super: 0
Ha ha: 0
Wow: 0
Przykro mi: 0
Wrr: 0
Lubię to! Udostępnij
wszystko na k
wszystko na knasze patologie5 października 2015 o 22:00
http://www.antykorupcja.gov.pl/ak/archiwum-mswia/poradnik-antykorupcyjn/co-to-jest-korupcja/63,Co-to-jest-korupcja.html
1 Lubię to: 1
Super: 0
Ha ha: 0
Wow: 0
Przykro mi: 0
Wrr: 0
Lubię to! Udostępnij

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. jawor24h.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.