Samochód, który do niedawna jeździł jeszcze po jeleniogórskich ulicach obecnie znajduje się na Ukrainie, a dokładniej w Donbasie. Najpierw wykorzystywany był przez siły Ukraińskie w walkach z separatystami, teraz jednak znajduje się w rękach separatystów i wykorzystywany jest w rosyjskiej propagandzie jako dowód na to, że Polacy są obecni na Ukrainie (auto cały czas jest na polskich, tablicach rejestracyjnych).
Jak pojazd trafił za wschodnią granicę? Tego na razie nie udało się ustalić. Były właściciel również nie ma pojęcia. W ubiegłym roku właściciel auta wystawił je na aukcję. – „Wielu przyjeżdżało i oglądało, ale skala napraw odstraszała większość potencjalnych kupców. Aż któregoś dnia po południu odebrałem telefon i wieczorem moja terenówka pożegnała się ze mną na zawsze” – powiedział dla Radia Wrocław były właściciel samochodu.
– „Kupili go Polacy. Handlarze z Małopolski. Kompletnie nie interesował ich stan techniczny auta, nie ruszyło ich nawet to, że skubaniec, jak go im chciałem odpalić i pokazać, że działa... to nie odpalił” – opowiada.

