Dodatkowo sprawę podgrzała niedawna wizyta burmistrza Emiliana Bery w partnerskich Niepołomicach. Włodarz miasta uczestniczył tam m.in. w otwarciu zmodernizowanego obiektu, z którego na co dzień korzystają piłkarze miejscowej, drugoligowej Puszczy. Co takiego szczególnego, w kontekście przyszłości jaworskiego futbolu, było w tym wyjeździe burmistrza?
Otóż jaworska delegacja pojawiła się tam, co widać na zdjęciach zamieszczonych na oficjalnej stronie miasta, z szalikami JTS-u Piasta Jawor a nie MRKS-u Kuźni, najstarszego i najbardziej rozpoznawalnego klubu sportowego w mieście, będącego przecież także wizytówką Jawora. Spowodowało to pewien niepokój wśród sympatyków MRKS-u.
Wszak do tej pory nowe władze samorządowe nie przedstawiły swojej koncepcji rozwoju sportu w mieście. Trudno bowiem oprzeć się wrażeniu, że ostatni podział środków, które otrzymały jaworskie kluby sportowe, wynikał z przygotowywania budżetu Gminy Jawor na 2015 rok jeszcze przez poprzednią ekipę. Ekipę dodajmy, dla której, sport, delikatnie mówiąc, nie był priorytetem. I choć wiele osób z piłkarskiego środowiska widzi w wyborczym zwycięstwie Emiliana Bery nadzieję na odrodzenie jaworskiego futbolu, to sprzed oczu nie znikają i potencjalne zagrożenia.
Wśród obaw kibiców Kuźni najczęściej wyrażanymi są te, czy dla nowego burmistrza klubem o największych względach nie stanie się właśnie JTS, szkolący obecnie najmłodszych adeptów futbolu. Nie byłoby to najlepsze rozwiązanie. Absurdalną sytuacją jest jednak to, że młody jaworzanin, by przejść w swoim mieście cały proces piłkarskiego szkolenia, musi zaliczyć po drodze aż trzy kluby – JTS, Javorię i Kuźnię! Tę sytuację trzeba koniecznie zmienić.
Najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby zjednoczenie całego jaworskiego środowiska piłkarskiego wokół Kuźni. Stworzenie jednego klubu, który szkoliłby piłkarzy od najmłodszych roczników aż po wiek seniorski. Dlaczego jest to ważne, by taki klub funkcjonował pod nazwą Kuźnia? Przede wszystkim dlatego, że jest to najstarszy i najbardziej utytułowany jaworski klub, posiadający wieloletnią tradycję. To z Kuźnią identyfikują się pokolenia jaworzan. Kuźnia jest też najbardziej rozpoznawalną jaworską marką. Z własnego doświadczenia śmiem twierdzić, że bardziej rozpoznawalną niż Kościół Pokoju czy dawne Targi Chleba, które ewoluowały w Święto Chleba i Piernika.
By piłka nożna mogła się w Jaworze rozwijać niezbędne jest zainteresowanie ze strony władz miasta, którego poprzedniej ekipie rządzącej wyraźnie brakowało. Jaworskiemu środowisku futbolowemu marzy się choćby podobny stadion jak ten w dużo mniejszych od naszego miasta Niepołomicach. Poza tym, wielu marzy się przekształcenie kawiarenki przy basenie w lokal przeznaczony w głównej mierze dla miłośników sportu. Realizacja tego zadania będzie spoczywać na barkach nowego dyrektora OSiR-u. Oczywiście niezbędne będzie tu wsparcie władz miasta. Czy jaworskie środowisko piłkarskie wreszcie się go doczeka, pokaże czas…
