Od pierwszych minut Miedź próbowała narzucić swój styl gry. Już na początku bliski szczęścia był Kamil Antonik, jednak nie sięgnął piłki po dośrodkowaniu Gleba Kuchko. Gospodarze odpowiedzieli groźną kontrą – w sytuacji sam na sam świetnie interweniował Ivan Lucić.
W pierwszej połowie legniczanie częściej utrzymywali się przy piłce i stwarzali okazje, jednak brakowało konkretów pod bramką rywala. Swoje szanse mieli m.in. Mateusz Grudziński oraz Zvonimir Petrović, lecz dobrze dysponowany był bramkarz Pogoni Jakub Lemanowicz.
Decydujące momenty przyszły po przerwie. W 49. minucie po rzucie rożnym efektownym strzałem przewrotką wynik otworzył Marcin Flis. Kilkanaście minut później gospodarze wyprowadzili skuteczną kontrę – po podaniu Miłosza Drąga, piłkę do siatki skierował Karol Podliński.
Miedź próbowała odpowiedzieć, jednak brakowało skuteczności i szczęścia. W końcówce świetne interwencje Lemanowicza oraz wybicie piłki z linii bramkowej przez Damiana Jakubika pozbawiły legniczan choćby gola honorowego.
Warto dodać, że trener Janusz Niedźwiedź ponownie nie mógł skorzystać z kontuzjowanego Bartosza Kwietnia, a w środku pola doszło do zmian w wyjściowym składzie.
Miedź mimo lepszych momentów w grze wraca z Siedlec bez punktów i musi szybko znaleźć sposób na przełamanie niekorzystnej serii.

