- To ostatni etap przygotowań do meczu ligowego, więc na pewno będziemy chcieli wykorzystać wszystkich zawodników i dać im zagrać w pełnym wymiarze czasowym. Wielu z nich zagra po 90 minut. Mamy kilka drobnych urazów, więc prawdopodobnie niektórzy piłkarze wystąpią w jednym i drugim spotkaniu. Te mecze dzieli 30 godzin, więc spokojnie sobie poradzimy. Mecz z Widzewem traktujemy jako mocne przetarcie przed ligowym starciem na tle bardzo mocnego rywala. To dobrze, bo chcemy się mierzyć z najlepszymi. Spotkanie z Górnikiem Polkowice traktujemy jako uzupełnienie do tego sparingu, a ponadto możliwość dania szansy wielu młodym zawodnikom. Być może dobierzemy też kogoś z drugiej drużyny – mówi trener Wojciech Łobodziński.
Wydaje się, że na tle ekstraklasowego Widzewa Łódź legniczanie będą mogli przetestować przede wszystkim zachowania defensywne. Z kolei podczas zawodów z trzecioligowym Górnikiem Polkowice będzie możliwość sprawdzenia w warunkach meczowych założeń gry ofensywnej.
- Nie podzieliłbym tego w ten sposób. Nie będziemy też ukrywać, że jedenastka na mecz z Widzewem będzie zbliżona do tej na zawody ligowe. Trzeba pamiętać, że łodzianie w tej chwili wyrastają na jednego z faworytów do czołowych miejsc, dlatego traktujemy to spotkanie jak mecz ligowy. Chciałbym już po prostu grać o wynik. Jeżeli wynik na tle takiego rywala będzie dobry, to dla nas też będzie znaczyło, że idziemy w dobrym kierunku – podkreśla szkoleniowiec Miedzi.
Zielono-niebiesko-czerwoni zmagają się z drobnymi urazami, ale sztab szkoleniowy ma nadzieję, iż na mecz z GKS-em Tychy będzie miał do dyspozycji wszystkich graczy. - Mamy delikatne problemy. Bochnak, Kwiecień i Mansfeld mają tygodniowe urazy. Liczymy, że do meczu ligowego wszyscy będą zdrowi – zaznacza opiekun zielono-niebiesko-czerwonych.
Początek czwartkowego meczu w Opalenicy o godz. 16:30. Wynik podawany będzie na klubowym Twitterze (X.com). Transmisję zawodów przeprowadzi klubowa telewizja łodzian Widzew TV.
