- Na pewno patrząc na wyniki, które miały miejsce w tej kolejce, to ten punkt jest dla nas rzeczą pozytywną. Choć nie ukrywam, że walczyliśmy tu do końca o zwycięstwo. Górnik Łęczna to jest bardzo dobry zespół. W ostatnim czasie dobrze punktuje i spodziewaliśmy się tutaj trudnego meczu. Myślę, że z perspektywy spotkania ten remis jest sprawiedliwy - oceniał Mateusz Piątkowski, strzelec bramki dla Miedzi.
Pojedynek z desperacko walczącym o uniknięcie degradacji z Górnikiem był prawdziwą bitwą. Oba zespoły poszły na wymianę ciosów i nie żałowały na boisku zdrowia.
- Akurat jeszcze wczoraj na rozruchu nabawiłem się drobnego urazu po zderzeniu z Petterim Forsellem. Natomiast dzisiaj było sporo walki. Z perspektywy czasu szkoda tych pierwszych dwudziestu minut, bo kilkakrotnie wychodziliśmy z dobrymi okazjami, zabrakło dokładnego podania. W sytuacji, gdy my byśmy otworzyli wynik, na pewno grałoby się zupełnie łatwiej - dodawał snajper zielono-niebiesko-czerwonych.
Najgroźniejsi rywale zespołu znad Kaczawy nie zapunktowali, dlatego remis w Łęcznej sprawił, iż przewaga Miedzi nad drużyną z najniższego miejsca na podium jeszcze wzrosła.
- Walczyliśmy o zwycięstwo, ale rzeczywiście gdzieś w głowie siedziały nam wyniki naszych bezpośrednich rywali w walce o awans i myślę, że tutaj szanowaliśmy punkt. Dlatego ta końcówka nie była taka otwarta z naszej strony, bo ten punkt powoduje, że wzrasta przewaga do sześciu punktów nad miejscem trzecim, na co jeśli chodzi o walkę o awans musimy spoglądać - dodawał napastnik.
Teraz ekipę trenera Dominika Nowaka czeka rywalizacja z bezpośrednim rywalem Górnika Łęczna o uniknięcie gry w barażach, jakim jest Pogoń Siedlce.
- Osobiście jestem zaskoczony dlaczego Pogoń Siedlce jest tak nisko w tabeli. Ale trzeba pamiętać, że zagramy u siebie, na własnym stadionie, na którym w tym roku większość meczów wygrywaliśmy. Przydarzył nam się jeden remis, w derbowym meczu z Chrobrym Głogów. Natomiast rzeczywiście liczę, że będziemy świętować awans już w następnym spotkaniu - kończył Mateusz Piątkowski.